Brytyjczycy odwracają się od Brexitu. Większość za ponownym wejściem do UE
Coraz więcej Brytyjczyków nie tylko krytycznie ocenia decyzję z 2016 roku, ale także deklaruje gotowość do jej odwrócenia, wynika z najnowszych badań opinii publicznej.
10 lat od referendum
Przełomowe referendum z 23 czerwca 2016 roku zakończyło się zwycięstwem zwolenników wyjścia z Unii Europejskiej. 51,89 proc. głosujących opowiedziało się za Brexitem przy frekwencji wynoszącej 72,2 proc. Choć wynik nie miał formalnie charakteru wiążącego, stał się podstawą decyzji politycznej, która doprowadziła do opuszczenia UE przez Wielką Brytanię 31 stycznia 2020 roku.
Dekadę później coraz więcej wskazuje na to, że społeczne poparcie dla Brexitu słabnie. Z najnowszego sondażu pracowni Deltapoll dla "The Mirror" wynika, że aż 59 proc. Brytyjczyków zagłosowałoby obecnie za powrotem do Unii Europejskiej w ewentualnym nowym referendum. Badanie przeprowadzono na próbie 3353 dorosłych respondentów między 26 kwietnia a 1 maja 2026 roku.
Wcześniejsze dane potwierdzają ten trend. Według sondażu dla „The Guardian” z połowy kwietnia, 53 proc. ankietowanych popiera pełne ponowne przystąpienie Wielkiej Brytanii do UE. Oznacza to, że większość społeczeństwa nie tylko opowiada się za zacieśnianiem relacji z Brukselą, ale rozważa całkowite odwrócenie skutków Brexitu.
Wyraźny podział
Zmiana nastrojów jest szczególnie widoczna wśród wyborców partii centrolewicowych i liberalnych. Jak wynika z badania dla "The Guardian", powrót do UE popiera 83 proc. sympatyków Partii Pracy, 84 proc. Liberalnych Demokratów oraz 82 proc. wyborców Partii Zielonych. Jednocześnie sceptycyzm pozostaje silniejszy wśród wyborców ugrupowań prawicowych, w elektoracie Partii Konserwatywnej poparcie dla powrotu wynosi 39 proc., a wśród zwolenników Partii Reform zaledwie 18 proc.
Eksperci podkreślają jednak, że mimo rosnącego poparcia społecznego, odwrócenie Brexitu nie jest prostym procesem. Tom Brufatto z organizacji Best for Britain, cytowany przez "The Guardian", zwraca uwagę, że ponowne przystąpienie do unii celnej i jednolitego rynku wiązałoby się z koniecznością przekazania części kompetencji regulacyjnych na poziom unijny. Jak zaznacza, taki scenariusz mógłby ponownie otworzyć głębokie podziały polityczne, które zdominowały brytyjską debatę publiczną po 2016 roku.